Pierwsza sprzedaż

Pierwsza sprzedaż to coś, co pamięta się do do końca życia.

Nie zawsze pracowałem w tak cudowny sposób jak obecnie.

Łukasz Cichocki

Łukasz Cichocki w Krakowie

Gdy byłem mały

Gdy byłem mały, nie miałem pojęcia czy rodzice są bogaci czy biedni. Szczerze mówiąc dzieciaków to nie obchodzi. W domu nigdy niczego nie brakowało a porównując się do innych dzieciaków w podstawówce nosiłem fajne ciuchy i jeździłem na wszystkie wycieczki klasowe. Zawsze było mi głupio prosić rodziców o kasę na przyjemności. Od małego czułem się jak żebrak prosząc o cokolwiek. Już w podstawówce kombinowałem jak zarobić parę groszy. Tak naprawdę pierwszy grosz (dosłownie grosz) zarobiłem już w przedszkolu!

Moda na kolorowe karteczki

W latach dziewięćdziesiątych była moda na kolorowe karteczki do segregatora. Wszyscy się nimi wymieniali i zbierali kolekcje. Wyszedłem wtedy ze swoim segregatorem na podwórko i próbowałem sprzedać jedną karteczkę komukolwiek. Próba to złe słowo, jeśli próbujesz to Ci się nie uda. Zamiast próbować, działaj! Pamiętam, że nie dopuszczałem do siebie innej możliwości jak tylko sprzedać kolorową karteczkę. Podchodziłem do każdego przechodnia, a oni tylko się uśmiechali. Udało mi się wbić do jednej z klatek schodowych i od mieszkania do mieszkania próbowałem sprzedać karteczkę, jednak bezskutecznie. Skłamałbym, gdybym powiedział, że mnie to nie martwiło. Przerwałem swoje działanie bo robiłem się już głodny.

Pierwsza sprzedaż i każda kolejna to tylko kwestia zaprogramowania się na sukces!(Łukasz Cichocki w środkowym rzędzie w biało-czerwonej pasiastej polówce)

Pierwsza sprzedaż i każda kolejna to tylko kwestia zaprogramowania się na sukces! (Łukasz Cichocki w środkowym rzędzie w biało-czerwonej pasiastej polówce)

Pierwsza sprzedaż

Wracając do domu zagadałem do chłopaków sączących browar pod jedną z klatek. W latach dziewięćdziesiątych picie na klatkach było normalnym zjawiskiem. I oto jeden ze zgrai dziesięciu blokersów kupił ode mnie kolorową karteczkę za jeden grosz! Prawie się popłakałem ze szczęścia! Wróciłem do domu szczęśliwy jak nigdy! W domu była akurat babcia, więc to babci pochwaliłem się swoim sukcesem i opowiedziałem ze szczegółami co robiłem przez ostatnią godzinę. Babcia była przerażona relacją jaką zdałem. Nie zrozumiałem jej reakcji wtedy, jako pięciolatek.

Zapraszam Cię do projektu Fortune Strategy, w którym otrzymasz GRATIS praktyczny kurs sprzedażowy o wartości $4 000!